piątek, 6 czerwca 2014

Od Lilianne-CD.Amber


-OPERACJĘ!?-wykrztusiłam biorąc notatki. Ale Amber już nie było. Przeczytałam wszystko o tego tego typu operacjach i mnie zemdliło.
~~*~~
Nie mam ochoty opisywać tego wydarzenia dokładnie. Amber przy mnie nie było, a piekęgniarki średnio się znały. Jednak się udało. Było to ohydne-wnętrzności były zalane jakąś paskudną mazią. Udało się-dzieciak przeżył.
~~*~~
-Ninawidzę cię-mruknęłam-Zostawiłaś mnie samą na tej sali.
-Oo...ja ciebie też kocham.Przytuliła mnie, a ja spojrzałam na nią ponuro.
-Wracam do hotelu dla stażystów-mruknęłam i wyszłam ze szpitala.
~~*~~
Następnego dnia, kiedy otwierałam drzwi walnęłam nimi kogoś.
-Ojej! Przepraszam!
Wyglądnęłam za drzwi. Na ziemi leżał i masował się w czoło chłopak



-Auć...nie no, spoko.
Spojrzeliśmy sobie w oczy, a czas jakby się zatrzymał. Oboje rozdziawiliśmy lekko usta i nadal na siebie patrzyliśmy.
-Może pomogę ci wstać?-zaproponowałam.
-Nie...nie trzeba!-podniósł się.
-Jestem Lilianne...pracuję na stażu.
-Ja Luke, też jestem stażystą.
-Och...to może chodźmy do pracy?
~~*~~
Luke okazął się miłym, zabawnym młodym mężczyzną. Miał staż u Nickolasa.
-To narazie, spotykamy się po pracy?-spytał.
-Pewnie. Pozdrowienia! To znaczy bywaj...to znaczy...no wiesz.
Zaczęłam się powoli cofać, aż wpadłam na ścianę.
-Och! Sorki, no narazie!
~~*~~
-Uważaj, Lilianne, bo jej zassiesz całą krew!-wykrzyknęła Amber podczas pobierania krwi.
-Przepraszam...-zarumieniłam się i wyjęłam igłę z rączki dziecka.
-Coś się stało? O czym myślisz?
-Powiem ci później...
~~~*~~
-Chłopak!?-zachichotała-O mało nie zassałaś całej krwi małej dziewczynce, bo myślałaś o chłopaku!? Odbywającym staż u Nickolasa!?
-Mhm-kiwnęłam głową-Na imię ma Luke...-westchnęłam.
Parsknęła śmiechem.
-I ciebie bawi przyjaźń moja i ordynatora! Ciebie, która rąbnęła drzwiami jego stażystę i od razu się zakochałaś!
-To za mocno powiedziane-zakochałaś...-burknęłam.

Amber?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz