-Och, wybacz,Amber! Postaram się zostawić uczucia poza salą, ładnie powieszone na haczyku z numerkiem. Obiecuję.
Amber uśmiechnęła się z satysfakcją i powróciła do papierów. Starałam się skupić i przy odrobinie chęci i silnej woli się to udało.
~~*~~
-Cześć, Luke!-przywitałam się po pracy.
-Hejka, Lili.
-Co tam u ciebie?
-Nic ciekawego. A tam?
-Ciut ciekawiej. Niedawno miałam pierwszą operację, mamo, jaki stres...do dziś się trzęsę na samo wspowmnienie tego.
-To może kawka i lodziki na odreagowanie?-zaproponował z uśmiechem.
-Z miłą checią-odwzajemniłam uśmiech.
Luke?;3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz