czwartek, 5 czerwca 2014

Od Amber-CD Lilianne

-Wątpię. Chwila! Tamta dziewczyna była pacjentką Grachi. Grachi to rok starsza odemnie lekarka z onkologii. Przekazała ni swoją pacjentkę. Właśnie ją. Wiedziała,że jestem wrażliwa i załamę się gdy ona umrze. Wiedziała,że dziewczynie zostało mało czasu. Podła...-niedokończyłam
-Dlaczego tak się do Ciebie czepia?-zapytała Lilianne
-Gdy chodziła na uczelnię,byłam od niej lepsza mimo że młodsza. Nie mogła znieść też tego,że wykładowcy mnie lubili. Idziesz ze mną?-zapytałam wstając
-Gdzie?-zdziwiła się
-Na onkologię do Grachi-uśmiechnełam się kwaśno. Ruszyłam bojowym krokiem nie czekając na reakcję Lilianne. Na moje szczęście szła korytarzem
-O! Ambi,już się pozbierałaś?-zapytała z udawanym współczuciem
-Nie mów do mnie Ambi-wysyczałam przez zęby
-Bo co mi zrobisz,AMBI?-odpowiedziała naciskając na moją okropną ksywkę
-Wiem,że specjalnie przekazałaś mi umierającą pacjentkę,tając ten fakt w brakującym dokumencie-warknęłam
-Brawo! Ambi w końcu zrozumiała. Zniszczę Cię,wiesz?-zapytała szeptem
-Zobaczymy kto kogo zniszczy-odpowiedziałam i ze złością pchnęłam drzwi. Całej sytuacji przyglądała się Lilianne

Lilianne?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz