Zachichotałam.
-No, aż tak źle to ze mną nie jest!-spoważniałam-Ale nic jej się nie stało?
-Nie, tylko trochę pobolało i przestało. Ale Nickolas się strasznie gniewał...
-No, nie dziwię mu się! Też bym się pogniewała, jakby mój stażysta wstrzyknął kobiecie sól fizjologiczną!-uśmiechnęłam się i pociągnęłam łyk kawy.
-Ale wiesz, że to twoja wina była?-zaczłam szyderczo.
-Ale jak to?-zdziwiłam się.
-Było mnie nie rozpraszać!
-Spadaj-wystawiłam mu język-Koniec fajrantu, mam dziewczynkę, która skręciła rękę w nadgarstku.
Wstałam, cmoknęłam Luke'a w policzek i poszłam na izbę przyjęć, do Amber.
Luke? Spoko, rozumiem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz