-Ona nie wytrzyma tu jednego dnia-parsknęłam. Wtedy podeszła do nas Nina
-O kim mówisz,że nie wytrzyma tu nawet dnia?-zapytała bojowym tonem
-O Tobie złotko. Myślisz,że praca lekarza to szczerzenie się bezmyślnie i wystawianie recept? W sumie Ty i Grachi jesteście siebie warte.-uśmiechnęłam się krzywo. Wtedy nadeszła Grachi
-Jak śmiesz mówić tak o mojej stażystce?-zapytała rozjuszona
-Popatrz na nią. Pusta blondyneczka-powiedziałam patrząc z pogardą na wystawiony biust Niny
-Uważaj na słowa! Mój ojciec jest..-zaczęła ale jej przerwałam
-G*wno mnie obchodzi kim jest twój ojciec. Dla mnie liczy się ratowanie ludzi. I z tego co mi wiadomo,mam prawo mieć swoje zdanie. Więc bądź na tyle dobrą dziewczynką i odejdź do swojej kochanej opiekunki stażu-odpowiedziałam ironicznie. Wtedy odezwała się Lilianne
Lilianne?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz